Kliknij i zarejestruj się!   -   Logowanie: Twój email: Hasło:   -   Zapomniałeś hasła?

Navigator: Rallynews home / Artykuły / Podsumowanie rajdowego weekendu Działo się od 19 do 21 czerwca
2015-06-22 22:44:39, opublikował: Przydryga Paulina

Podsumowanie rajdowego weekendu

Działo się od 19 do 21 czerwca

W weekend oczy większości kibiców skierowane były na Gdańsk, gdzie rozgrywano kolejną rundę RSMP – Rajd Kaszub. Jednak w całej Polsce, równolegle odbyło się również wiele imprez dla amatorów.

Działo się od 19 do 21 czerwca

Poprosiliśmy kierowców startujących w poszczególnych zawodach o kilka zdań i oto co usłyszeliśmy:

Jakub Brzeziński o Rajdzie Kaszub: Za nami bardzo udany rajd, który porównałbym do Finlandii, tyle że po asfalcie. Tempo jakie trzeba było trzymać na przejściach przez wszystkie szczyty, dostarczało niesamowitych wrażeń, a przez pogodę, która sprzyjała tworzeniu się dużej ilości brudu na drodze, było to również fantastyczne widowisko dla kibiców. W wielu miejscach sam chciałbym stać na odcinku. Walka z konkurentami na ułamki sekund nie była łatwa. Walczymy także z budżetem, żeby przed następnym rajdem potestować możliwości samochodu tak, aby w pełni zacząć je wykorzystywać, ponieważ w dalszym ciągu na większości zakrętów, na wyjściach, zostajemy po środku drogi, a nie w miejscu, gdzie chciałbym się znaleźć, czyli daleko na zewnątrz. Cieszę się, że cały rajd udało nam się przejechać oponami z karkonoskiego, bo w takim tempie zużycia możne uda nam się pojechać jeszcze z pól sezonu;) Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia Filipa i Kamila, na wypadek których najechaliśmy na niedzielnym etapie Rajdu Kaszub.

W niedalekiej okolicy, w województwie zachodniopomorskim, w sobotę ruszyła czwarta eliminacja RMPZ – czyli Nowogardzki Rajd Samochodowy Automobilklubu Koszalińskiego. Ekipa Maćka Raczewskiego po raz kolejny udowodniła, że rozmachu organizacyjnego zawodów, mogą im pozazdrościć nawet Mistrzostwa Polski.

Radek Lisowski: Wystartowaliśmy w rajdzie Nowogardzkim, dlatego że niestety nie mogliśmy uczestniczyć w rajdzie Kaszub Baltic. Mieliśmy plan, żeby pojechać Fiestą R2, którą startujemy na co dzień w RSMP, ale dzień przed startem dostaliśmy informację, że zostanie wynajęta na trening przed rajdem Polskim, więc w piątek pojechała.... a my szybko wsiedliśmy w samochód, którym wcześniej startowaliśmy - MG ZR. Zależało nam na starcie w Nowogardzie, bo jest to fajny trening. Rajd ukończyliśmy na pierwszym miejscu w klasie GOŚĆ. Odcinki ciekawe, szybkie i techniczne, najlepszy był odcinek nocny Cuda Wianki, było na nim wszystko... szybko, syf, szuter i do tego po ciemku.

Zostajemy jeszcze chwilę na północy kraju. Na lotnisku w Rallylandzie przez dwa dni uczestnicy rywalizowali podczas IV rundy ogólnopolskiego rallysprintu dla amatorów AB CUP & Racing Tires-BMW Challenge.

Jagna Stankiewicz: IV runda BC odbyła się na lotnisku w Debrznie. To jedyna taka sytuacja w całym sezonie, kiedy dwie rundy pod rząd są w tym samym miejscu. Można się było spodziewać, że będziemy jechali wszyscy na limicie. Podczas piątkowego treningu spadł deszcz i nastawieni byliśmy na opady również w sobotę podczas zawodów. Jednak przez cały dzień chmury krążyły i krążyły, ale rozpadało się dokładnie 10 min po rozdaniu pucharów. Jeżeli chodzi o rywalizacje w klasie Hobby, w której się ścigam, to przyznaje, że Marcin Kwiatkowski kolejny raz był ode mnie szybszy. Robiłam co mogłam, stawałam na rzęsach i zaciskałam zęby, dając z siebie i Niuni (moja beemka) wszystko, ale on nam ciągle uciekał swoim dwulitrowym e36. Na ostatnim odcinku urwał mu się lewarek zmiany biegów, na dosłownie 700m przed meta...Tym sposobem stracił całą przewagę, a ja zamieniłam bezpieczne 2 miejsce, na pierwsze. Ciesze się z wyniku bardzo, ale wiem, że muszę przycisnąć siebie i samochód jeszcze bardziej.

Nie mniej działo się na Dolnym Śląsku – tutaj rozegrano dwa klasyki: Kryterium Kamionki oraz KJS Noc Świętojańska.

Mateusz Sznajderski o Kryterium Kamionki: 34 Kryterium Kamionki zaczęły się dla wszystkich wielką niewiadomą co do wyboru opon, rano było sucho, ale wisiały nad nami ciemne chmury, z których bardzo długo nic nie leciało. Przed startem pierwszej załogi wątpliwości się rozwiały i zaczęło padać. Każdy miał takie same warunki do zrobienia jak najlepszego czasu. Pierwszy podjazd był dla nas bardzo wymagający, ponieważ było najwięcej wody na trasie i wyprzedzaliśmy załogę, która wystartowała przed nami. Było to dla nas nowe doświadczenie. Na drugim podjeździe również było wesoło i troszkę się działo, raz mało conie wjechaliśmy w samochód zaparkowany w rowie, na szczęście udało się go minąć na centymetry, dwa - nie dohamowaliśmy na jednym zakręcie i lekko wyjechaliśmy poza trasę rajdu i wpadliśmy w dość dużą dziurę, ale bez zastanowienia kontynuowaliśmy jazdę, trzy - na tym podjeździe udało się zrobić czas tylko 1.5 s gorszy od najlepszego w naszej klasie! Na trzecim przejeździe potwierdziliśmy naszą dyspozycje i powiększyliśmy przewagę nad drugim miejscem. Rajd uważam za bardzo trudny, bo z przejazdu na przejazd były inne warunki i trzeba było dostosować tempo. Starliśmy się jechać jak najszybciej i mam nadzieje, że było również choć troszkę widowiskowo i kibice nie nudzili się na naszych przejazdach.

Jakub Wesołowski o Nocy Świętojańskiej: Jest to jedyna nocna, szutrowa impreza w regionie dostępna dla amatorów, organizowana cyklicznie przez Automobilklub Zagłębie Turoszowskie w Zgorzelcu. W związku z tym, że była to runda DMO za sterami naszej subaryny zasiadła ta brzydsza część naszego zespołu. Trasa jaką mięliśmy do pokonania to 9 bardzo szybkich, szutrowych prób, na których znajdowało się tylko tyle „spowalniaczy” ile to konieczne. Przed startem mieliśmy możliwość 2 krotnego przejechania pętli zawodów i zapoznania się z trasą jeszcze zanim zrobiło się ciemno. Pozwoliło to na przygotowanie dość dokładnego opisu, jednak już w trakcie zapoznania na zawodach pojawił się nieproszony gość – ulewa, która sprawiła, że szutrowe trasy momentalnie stały się bardzo śliskie i miejscami nieprzewidywalne. Mimo zmroku i ulewy postanowiliśmy nie odpuszczać i atakować od samego początku co doprowadziło do kilku „ratowań”, ale pozwoliło nam wysunąć się na prowadzenie w generalce po pierwszej pętli (choć pilotująca mnie Magda stwierdziła, że „jadę za wolno i za szybko hamuje” ). Kolejne próby to już całkowita ciemność i coraz mocniej nasilająca się ulewa, która z każdą chwilą podnosiła stopień trudności zawodów. Przed ostatnią pętlą organizator, po konsultacji z zawodnikami, rozważnie postanowił odwołać jedną z prób, na której warunki były najgorsze. Pozostałe próby pozostały bez zmian, a jazda na nich w tak trudnych warunkach pozwoliła na zebranie ogromnej ilości doświadczeń. Przed startem do ostatniej próby postanowiliśmy sprawdzić wyniki, które organizator w miarę możliwości na bieżąco umieszczał w internecie. Okazało się, że nadal prowadzimy w klasyfikacji generalnej, a nad drugą osobą z naszej klasy mamy ponad 50 s przewagi. Postanowiliśmy więc nie ryzykować i ostatni odcinek pojechać na spokojnie, co pozwoliło nam na osiągnięcie mety, dowiezienie wyniku oraz dało nadzieje na to, że w naszych głowach, gdzieś tam głęboko, pozostały jeszcze resztki zdrowego rozsądku. Zakończenie imprezy odbyło się w ośrodku wypoczynkowym, gdzie ok. godziny 3 w nocy zostały wręczone nagrody, a zawodnicy świętowali osiągnięcie mety do białego rana.


fot: Patryk Epner

Województwo Mazowieckie. Rajd Świętego Krzystofa, to impreza wchodząca w skład cyklu imprez Automobilklubu Polskiego, w którym nagrodą główną jest możliwość występu podczas Barbórki Warszawskiej na Kryterium Karowa. Nic więc dziwnego, że w szranki stanął komplet uczestników.

Tomek Szupryczyński o KJS-ie AK Polskiego: Rajd Św. Krzysztofa okazał się być typowym KJS-em sprzed 10 lat. Próby zlokalizowane na dwóch obiektach: autodrom Bemowo oraz torze testowym FSO na Żeraniu. Po dwa krótkie odcinki na każdym z nich i jeden dłuższy, kończący imprezę - Power Stage na Bemowie. Łącznie 11 odcinków , które średnio trwały po 1 minutę. Czasy mierzone na stoperach trochę psuły rywalizację, która w naszej klasie była tak zacięta, że czołówka biła się dosłownie na ułamki sekund. Na plus na pewno organizacja imprezy. Zero przestojów , dużo czasu na dojazdy do odcinków, luźna atmosfera oraz szybko aktualizowane wyniki online. Dla mnie największą atrakcją imprezy okazał się popularny mostek z Barbórki. Oddaliśmy na nim dwa ładne skoki! Udało się wygrać klasę oraz generalkę o 0,55 sekundy. Przez cały rajd plasowaliśmy się na 3 miejscu, jednak ostatni odcinek poszedł nam naprawdę dobrze i wyskoczyliśmy na 1 miejsce, wiec jesteśmy bardzo zadowoleni. Nasze auto chyba nie lubi stolicy, bo zawsze przed i podczas rajdu są jakieś problemy. Tym razem uciekło nam doładowanie, przez co nasze auto nie miało tyle mocy ile powinno. Jesteśmy zadowoleni, bo obecnie w całym cyklu mamy 2 miejsce w klasie 5 z niedużą stratą, co daje nam jeszcze szansę na start w tegorocznym rajdzie Barbórki Warszawskiej.

Jedna polska załoga rywalizowała też w rozgrywanym u naszych południowych sąsiadów  Agrotec Petronas Rally Hustopeče. Bracia Szejowie, którzy w tym sezonie postawili na Mistrzostwa Czech, już po raz drugi rozbili swoją Subaru Imprezę.

Jarosław Szeja o niefortunnym starcie w Rally Hustopeče: Po starcie w ostatnim nocnym odcinku specjalnym, w który wyruszyliśmy koło północy, pokonując szybką oraz wąską serię zakrętów błędnie zinterpretowałem komunikat pilota. Próbując ominąć betonowe wygrodzenie starałem się bezskutecznie  utrzymać samochód na drodze i skorygować swoją pomyłkę. Konsekwencją błędu była wizyta w rowie zakończona dachowaniem pojazdu. Niestety w tym miejscu nie było kibiców, którzy mogliby pomóc nam w postawieniu rajdówki z powrotem na koła.  Po wyciągnięciu samochodu z głębokiego rowu w leśnej części OESu, postawieniu go na lawecie i dowiezieniu na strefę serwisową zespołowi pozostały tylko trzy godziny usunięcie uszkodzeń. Niestety straty poniesione przez dachowanie okazały się na tyle poważne, że na naprawę auta w tak krótkim czasie nie było już szansy. 

Tak okiem kierowców prezentowały się imprezy rozgrywane w ten weekend, pełne relacje wraz z opisem rywalizacji w poszczególnych klasach, znajdziecie w sierpniu w  kolejnym numerze RN magazynu rajdowego.

> Powrót



  • śledzik
  • blip
- Rajdy samochodowe - Artykuły - Kalendarium - Foto - Video - Kontakt -
© 2009 rallynews.pl - Warunki użytkowania serwisu - created by insidedreams.pl