Kliknij i zarejestruj się!   -   Logowanie: Twój email: Hasło:   -   Zapomniałeś hasła?

Navigator: Rallynews home / Artykuły / Marcin Kusza - debiut w Berg Trophy
2009-06-18 03:52:19, opublikował: Kogut Kamila

Marcin Kusza - debiut w Berg Trophy

Rajdy to nie tylko przyjemność - to również ciężka praca. O marzeniach, planach i walce rozmawialiśmy z Marcinem Kuszą, tegorocznym debiutantem w Mistrzostwach Europy Środkowej w Wyścigach Górskich KW Berg – Trophy.

Marcin Kusza - debiut w Berg Trophy

Wielu chłopców w dzieciństwie marzy o tym, żeby ścigać się samochodami, jak to było u Ciebie?

U mnie było podobnie - w wieku 3 lat zostałem zabrany przez tatę na Rajd Elmot, który odbywał się niedaleko naszego domu. Można powiedzieć, że początek mojej zabawy z rajdami zapoczątkował właśnie mój tato, który był zapalonym fanem rajdów. Jak widać, mój los już od początku był ukierunkowany w stronę rajdów.

Czy już wtedy wiedziałeś, że w przyszłości chciałbyś zostać kierowcą rajdowym?

Ciężko powiedzieć kiedy wpadłem na pomysł, aby zostać kierowcą rajdowym. Już jako mały chłopak, kiedy tata zabierał mnie na rajdy mówiłem, że chciałbym kiedyś jeździć tak jak oni. Jednak wydaje mi się, że tak na poważnie zacząłem o tym myśleć w wieku 15 lat kiedy to pierwszy raz zasiadłem za kierownicą zupełnie sam. Wtedy poczułem, że jazda samochodem sprawia mi ogromną przyjemność i że muszę kiedyś spróbować swoich sił na odcinkach specjalnych.

Kto jest Twoim wzorem w tym sporcie?

Moim wzorem od samego początku był Janusz Kulig.

Dlaczego właśnie on?

Był to człowiek otwarty na każdego, potrafił znaleźć czas na rozmowę z kibicami.
Odpowiadał mi również sposób prowadzenia przez niego auta. Ten spokój i wyczucie były niesamowite, niewielu kierowców potrafi tak czuć auto jak robił to Janusz.

Wyścigi to nie tylko przyjemność, ale również wyrzeczenia. Musiałeś z czegoś zrezygnować?

To prawda. Żeby spełnić swoje marzenia musiałem zrezygnować z wielu rzeczy. Przestałem chodzić na dyskoteki oraz różnego rodzaju imprezy, bo każda złotówka przybliżała mnie do spełnienia mojego marzenia. Ogólnie rzecz biorąc zaczęły się oszczędności i zbieranie każdego grosika do skarbonki. Nawet remont mieszkania starałem się wykonać jak najmniejszym kosztem, aby jak najwięcej zaoszczędzić i aby jak najwięcej zostało mi na starty. Troszkę ucierpieli też moi znajomi, którym nie mogę poświęcać zbyt wiele czasu. Zaniedbałem też odrobinę studia, jednak mam bardzo wyrozumiałych wykładowców i daję radę. Oby było tak cały czas.

Startujesz Oplem Astrą GSi. Czym kierowałeś się przy wyborze właśnie takiego auta?

Przed kupnem auta dużo się zastanawiałem jakie wybrać. Miało być mocne, przyjemne w prowadzeniu i w miarę tanie w utrzymaniu. Właśnie dlatego wybór padł na Astrę GSi.

Planujesz je jakoś rozbudować?

Jest to piekielnie szybkie auto, ale powoli zaczyna mi nie wystarczać, więc planuje rozbudować zawieszenie, założyć nowa krótką skrzynię biegów. Ogólnie planuję ciągłe rozbudowywanie auta, aby urywać kolejne dziesiętne części sekundy do moich rywali. Inni zawodnicy nie stoją w miejscu, więc i ja nie mogę sobie na to pozwolić. Aby być konkurencyjnym muszę mieć bardzo dobrze przygotowane auto.

Rajdy nieodłącznie wiążą się z ryzykiem. Bałeś się startu?

Oczywiście, że się bałem. Wydaje mi się, że każdy rozsądny człowiek bałby się takiego startu, ponieważ przy prędkościach z jakimi się poruszamy na odcinkach specjalnych o błąd nie trudno, więc w każdej chwili może dojść do tragedii. Jednak kiedy wsiadam do auta staram się nie myśleć o tych złych rzeczach, bo byłoby to bardzo złe i nie pozwoliłoby mi się skoncentrować. A skupienie i koncentracja są bardzo ważne w tym sporcie. Jednak nie mogę nie wspomnieć o tym, że trasy zawodów w których startuję są świetnie zabezpieczone, tak aby w razie wypadku tylko auto na tym ucierpiało, nie zawodnicy.

A twoi rodzice? Nie martwią się, że coś ci się stanie?

Oczywiście, że się martwią, ale również starają się mnie wspierać w startach. To moi najwierniejsi kibice. Nie ważne, które miejsce zajmę, to dla nich zawsze jestem najlepszy i to mnie bardzo podtrzymuje na duchu.

Za tobą pierwsze starty. Jak je oceniasz?

Jestem bardzo zadowolony z pierwszych startów. Udało mi się pokazać, że jestem blisko czołówki mimo braku tak profesionalnego sprzętu jak posiadają moi rywale.

A jak wygląda twoje przygotowanie się do startów?

Moje przygotowanie do wyścigów zaczyna się już kilka miesięcy przed sezonem. Staram się być w jak najlepszej formie, więc chodzę na siłownie, biegam, jeżdżę na rowerze oraz ćwiczę mój refleks. Myślę, że przygotowanie fizyczne jest bardzo ważne, bo start w wyścigu jest bardzo męczący. Przed samymi zawodami staram się chodzić wcześniej spać oraz odżywiam się bardzo zdrowo. Poza przygotowaniem fizycznym oczywiście dochodzi przygotowanie auta. To temat rzeka... niejedną noc spędziłem w garażu przygotowując je na trudy wyścigu.

Jak wygląda twój „dzień przed”? Masz jakiś „rytuał”, który pomaga ci się skoncentrować?

Dzień przed wyścigiem ciężko jest się ze mną skontaktować. Ten dzień przeważnie spędzam w samotności myśląc o dniu wyścigu. Zakładam słuchawki na uszy, puszczam swoją ulubioną muzykę i idę na spacer, podczas którego staram się przeanalizować przebieg następnego dnia! Często zdarza się, że w nieskończoność oglądam on-boardy z poprzednich lat, aby ak najbardziej poznać trasę wyścigu oraz znaleźć niebezpieczne miejsca, na które muszę uważać. Wieczorem dokładnie pakuję najpotrzebniejsze rzeczy, które muszę ze sobą zabrać. Muszę się też przyznać, że mam jeden rytuał: przed snem idę do garażu, siadam w aucie i mówię to niego parę miłych słów, po czym wysiadam i klepię je w maskę mówiąc: "Jutro walczymy! Dowieź mnie całego do mety". Może to zabawne, ale w jakiś sposób mi to pomaga.

Eliminacje Mistrzostw, w których startujesz odbywają się w Czechach, dlaczego nie zdecydowałeś się na starty w Polsce?

Z dwóch powodów. Pierwszy to koszty - w Czechach mogę pozwolić sobie na starty w całym sezonie, a w Polsce w jedynie jednym rajdzie. Drugi to atmosfera - w Czechach rajdy i wyścigi robione są dla ludzi. Dla nich to święto, a u nas okazja do napełnienia portfela.

Co zatem sądzisz o polityce PZM dotyczącej młodych kierowców, którzy dopiero chcą zacząć swoją przygodę z rajdami?

Wydaje mi się, ze działacze PZM chcą wyciągnąć od młodych kierowców pieniądze. Bo miłośnicy rajdów ile by nie musieli zapłacić to i tak zapłacą, bo kochają ten sport i zrobią wszystko, żeby jeździć. U nas w Polsce ciężko jest zacząć przygodę z rajdami, bo niestety nikt nie pomaga młodym zawodnikom. Początek to powinna być dobra zabawa, więc jak najmniej regulaminów, jak najmniej kosztów, ale jak najwięcej zabawy. Niestety u nas jest dokładnie na odwrót. PZM powinien zorganizować dla młodych zawodników takie rajdy, aby nie musieli płacić ogromnego wpisowego oraz przygotowywać aut zgodnie z załącznikami FIA, bo jest to bez sensu. Tak jak mówiłem młodzi muszą się uczyć i trzeba im w tym pomagać, a nie przeszkadzać.

Czyli pomysł utworzenia 3 ligi dla młodych kierowców, uważasz za dobre rozwiązanie?

Sam pomysł jest świetny, ale jego wykonanie niestety fatalne. Nawet starty w tej lidze wiążą się z bardzo dużymi kosztami, więc to nic nie zmienia.

Jeśli chodzi o same rajdy, atmosferę wśród kierowców i wśród kibiców? Jak oceniasz Polskę i Czechy?

Jeżeli chodzi o atmosferę wśród kierowców, to w Czechach jest zdecydowanie lepiej. Nikt nie zadziera nosa. Każdy z każdym jest w koleżeńskich stosunkach, wieczorem wszyscy rozmawiamy i śmiejemy się, a rano rywalizujemy ze sobą - to jest piękne! A w Polsce ? Są lepsi i gorsi - tyle chciałbym powiedzieć. Natomiast jeżeli chodzi o atmosferę wśród kibiców to chyba każdy się ze mną zgodzi, że najlepszych i najwierniejszych kibiców mamy w Polsce! Tego Czesi mogą nam pozazdrościć!

Skoro mowa o fanach... masz juz swoich?

Same fanki [śmiech].

Jesteś proszony o autografy?

Zdarzyło się parę razy i za każdym razem odbierałem to z dużym uśmiechem. Myślę, że jeszcze za mało osiągnąłem w tym sporcie, żebym mógł rozdawać autografy.

Myślisz, że rajdy w Polsce staną się równie popularne jak za granica?

Zauważyłem, że z roku na rok mimo gorszej obsady to kibiców na polskich rajdach przybywa, więc wydaje mi się, ze jeżeli rajdy będą bardziej nagłaśniane w TV to może wreszcie uda nam się wyprzedzić piłkę nożną [śmiech].

Swoja przyszłość wiążesz tylko z wyścigami? Czy masz może inne plany zawodowe?

Bardzo chciałbym swoją przyszłość związać z wyścigami, ale wiem, że będzie to bardzo ciężkie do zrealizowania. Marzy mi się moja własna szkoła doskonalenia techniki jazdy.

Jeśli nie rajdy, to…?

Proszę o inny zestaw pytań.

Jakie masz plany na ten sezon?

Plany to ukończenie wszystkich eliminacji bez przygód. Ten sezon traktuje jako naukę i poznanie samochodu.

A marzenia?

Właśnie się spełniają. A tak na serio, to w przyszłym sezonie chciałbym stanąć na pudle w klasyfikacji końcowej w swojej klasie.

Masz jakąś radę dla osób chcących spróbować swoich sił w sportach motorowych?

„Nie rezygnuj z marzeń. Walcz do końca.” – ja tym kierowałem się całe życie.

Rajdy to całe twoje życie, czy jest w nim miejsce na coś jeszcze?

Od pewnego czasu w moim życiu poza rajdami jest jeszcze miejsce na wspaniałą dziewczynę, dzięki której zapominam na chwilę o rajdach.

Ona też interesuje się rajdami samochodowymi?

Na całe szczęście nie. Dzięki temu chociaż czasami mogę porozmawiać na inne tematy.

Czego mogę ci życzyć na koniec?

Abym zawsze był na mecie bez przygód.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

rozmawiała: Kamila Kogut

> Powrót



  • śledzik
  • blip
- Rajdy samochodowe - Artykuły - Kalendarium - Foto - Video - Kontakt -
© 2009 rallynews.pl - Warunki użytkowania serwisu - created by insidedreams.pl