Kliknij i zarejestruj się!   -   Logowanie: Twój email: Hasło:   -   Zapomniałeś hasła?

Navigator: Rallynews home / Artykuły / B-grupowe Audi niemal gotowe
2009-06-01 12:30:45, opublikował: Tokarski Tomasz RS

B-grupowe Audi niemal gotowe

Klucze: s1, audi, koraszewski,

Lech Koraszewski z Kędzierzyna- Koźla, znany nie tylko w środowisku rajdowym, miłośnik Audi, kończy 4-letnią budowę legendarnego modelu Audi Sport Quattro S1 Evo I. Pojazd był budowany z fabrycznych części, zakupionych głównie w Audi Sport i jest oryginalny niemal w 100%. Samochód będzie kompletnie przygotowany w rajdowej specyfikacji grupy B. „Koraś” zapowiada oficjalną prezentację swojego najnowszego dzieła jeszcze w wakacje, a w drugiej połowie bieżącego roku planuje pierwszy start.

B-grupowe Audi niemal gotowe

- Po długim „pobycie” za granicą Twoja „S1-ka” w końcu wróciła do Biedrzychowic...
- Dokładniej to Audi Sport Quattro S1 Evo 1 grupy B, bo tak poprawnie powinno się go nazywać. Czteronapędowe auto w specyfikacji rajdowej będzie miało 550 KM i 790 Nm momentu obrotowego. Wróciło do mnie w połowie maja.

- Pierwotnie miałeś nim wystartować w warszawskiej „Barbórce” 2007?
- Tak, planowałem wyjechać na poprzednią „Barbórkę”, niestety w związku z pewnymi obietnicami sponsorskimi, które nie zostały zrealizowane, to się nie udało. Myśląc, że z tych obietnic faktycznie coś wyniknie, wysłałem nawet zgłoszenie i miałem już do dyspozycji treningowego Mitsubishi Lancera Evo IX.
Obietnice te były o tyle istotne, że samochód wymagał dosyć poważnego doinwestowania w taki osprzęt, którego, mimo długotrwałych i intensywnych poszukiwań, nie można było zdobyć i zamontować w Polsce. Trzeba było go po prostu zamówić i zapłacić. Nie będę jednak mówił, jaka to kwota. Nic z tego (obietnic) ostatecznie nie wyszło. Udało się te środki wyskrobać własnym sumptem, zresztą z bardzo ciężkim trudem, dlatego to tak długo trwało.

- A co konkretnie musiało być zrobione?
- U Hohenestera była robiona rzecz najistotniejsza, czyli cały system suchej miski olejowej. Trzeba było również wykonać i zamontować wysokociśnieniowe przewody, prowadzące przez niemal całą długośc auta – od silnika, przez kabinę (pod fotelem pilota), aż do chłodnicy oleju pod spojlerem na tylnej klapie. Nie problem w tym był, że to był system miski olejowej, bo można go kupić sobie w całym zestawie typu „Adam Słodowy Iza Racing”;) i zamontować go sobie samemu, tylko chodziło o to, żeby to był zestaw homologowany do rajdówki. W związku z tym, to musiał Hohenester jeszcze się napędzić po swoich piwnicach i mi odszukać parę istotnych rzeczy. I za wyjątkiem osłonki paska rozrządu pompy, tudzież jakiegoś tam koreczka, wszystko jest oryginalne!
No i jeszcze Hohenester, jak zwykle, wymyślił sobie, że ten motor za bardzo jest z przodu i przesunał go 25 mm do tyłu. Czym narobił mi kupę roboty, bo cały wydech muszę przez to przerobić.
Oczywiście dokonano również weryfikacji tego, co do tej pory zrobiłem. Ale to im się nie udało. Myśleli, że mi tam coś wynajdą, a tylko napisali w uwagach przy odbiorze: „Uwaga! Części w bagażniku są luźne! Przymocować.” A tam była skrzynka z narzędziami i jakieś drugie sprzęgło.

- Co jeszcze brakuje do ukończenia auta?
- Obecnie, w zakładach samolotowych, składa się instalacja elektryczna. Zostanie wyposażona w specjalne bezpieczniki. Wykonujący ją otrzymali od nas dwie wiązki kabli; wiązkę motoru homologowaną i wiązkę auta. Do tego mają zrobić m. in. dodatkowe okucia i bezpieczniki termiczne. W uproszczeniu - skrócić o elementy zbędne, a wyposażyć w elementy istotne w rajdówce, a nastepnie nanieśc to (zamontować) na samochód, w wersji już sprawnej. Obiecali, że zrobią mi to w dwa tygodnie, więc w następną sobotę powinno być po sprawie. Potem jade do blacharza-lakiernika, zabudować zbiornik paliwa i polakierować nadwozie. Jeżeli chodzi o lakiernika, skądinąd bardzo porządnego człowieka i fachowca, to ten nie narobi się w ogóle, bo nie będzie żadnego szpachlowania, żadnego kombinowania. Nie zależy mi absolutnie na jakimś ozdobnym wygładzeniu powierzchni. Na końcu białe auto zostanie oklejone w oryginalne barwy, w jakich startowały fabryczne auta zespołu Audi Sport w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Dostałem na to nawet specjalną zgodę z fabryki w Ingolstadt.
Buduję też kolejne nadwozie, żeby, w razie czego, dysponować zapasowym.

- Nie jest to pierwsza S1, która powstała w twoim warsztacie w Biedrzychowicach?
- Oj, nie. Ale kompletna rajdówka – tak. Do tej pory powstało już sześć kompletnych karoserii. Trafiły do USA, Kanady, Niemiec i Irlandii.

- Kiedy wystartujesz swoim „potworem”?
- Będziemy próbowali zebrać budżet, który umożliwiłby start przynajmniej w którymś z tegorocznych wyścigów górskich, a potem bardzo bym chciał wystartować w jakiejś asfaltowej rundzie RSMP w klasie historycznej, więc z prawem klasyfikowania w generalce. W przeciwieństwie do większośći startujących w tej kategorii, to jest samochód naprawdę historyczny. Chciałbym się również w grudniu pojawić na warszawskiej Barbórce. Wszystko jednak, jak zwykle, zależy od funduszy...

- Życzymy więc powodzenia!
- Dziękuję.

Rozmawiał:
Tomek RS Tokarski

 

Galeria zdjęć z budowy samochodu

> Powrót



  • śledzik
  • blip
- Rajdy samochodowe - Artykuły - Kalendarium - Foto - Video - Kontakt -
© 2009 rallynews.pl - Warunki użytkowania serwisu - created by insidedreams.pl